Powiedziała mi, że nawet Cie nie poznała... No tak, na żywo nigdy. Więc zaczęłam jej opowiadać, jeszcze więcej niż kiedyś. O tym, że ma kciuki jak Twoje. I jak moja siostra, która z tego powodu chyba do dziś ma pewne kompleksy. O tym, że łapie opaleniznę jak Ty. Jak Ty chyba kocha słońce, cała jest brązowiutka, chociaż do Twojego mahoniu sporo jej brakuje. O tym, że pewnie wysoka tez jest trochę po Tobie. Bo wysoka jest bardzo, czasem ludzie pytają, które z nich jest młodsze. O tym, że miłość do muzyki to juz na lewno ma po nas - po mnie i po Tobie. Uwielbia śpiewać i myślę, że potrafi to nieźle robić. Mógłbyś przygrywać jej na keyboardzie a ona mogłaby śpiewać. Oczywiście pod warunkiem, że nauczyłbyś się kilku k-popowych kawałków. Ale, co to dla Ciebie...? O tym, że śpi zakładając nogę na nogę jak Ty. Nikogo nie znam, kto robiłby tak samo. Wciąż mnie to śmieszy. O tym, że gdybyś spędził jeden dzień z jej humorami poszedłbyś na bardzo długi spacer po lesie. Bo nie jest...
Gorące espresso podane z uśmiechem do łóżka o siódmej rano. Pobudka, która nie ma nic z przymusu, rutyny, zdawkowości. Dzień, który zaczyna się uśmiechem. Całus w policzek za pyszną kolację. Oklepane dziękuję, które mi dźwięczy do dziś. Tak zaskakujące, że aż nieprawdopodobne. Droższe od wszystkich podziękowań świata. Moje imię wymawiane w przydługim zdrobnieniu. Ulubione, czułe, dawno zapomniane. Wspomnienie cichych rozmów za szybą autobusu, ciepła, które się jak miód po sercu rozlewa. Ciepła dłoń, która głaszcze po głowie, jak dziecinne wspomnienie ukochanej Babci. Gest tak niewinny, intymny, cudowny i ciepły. Jak różdżka przepędzająca złe myśli i smutki. Całus w czółko. Jak słodki cukierek dla dziecka, jak ciche wspomnienie ojcowskiej czułości, jak najcichsze wyznanie przywiązania. Naturalne, bezbronne, prawdziwe i szczere. Czyjaś dłoń błądzącą cicho po moim ciele. Moja pierś schowana między długimi palcami. Szorstkość policzka na mojej szyji. Dreszcze, które mi wciąż przypominają, ...