Zima usypia wszystko. Nagie, rozciapierzone gałęziami zimowe drzewa wyglądają za słońcem. Zdeptana, pożółkła trawa poddała się w nierównej walce i leżąc, czeka wiosny. Suche badyle traw bardziej straszą niż cieszą oko. Okazjonalnie przystrajają się w szadziowe sukienki, przypominając o trwającej zimie. Słońce wpada na chwilę, aby zniknąć szybko za horyzontem. Zazwyczaj wkłada futro z szarych, bądź granatowych obłoków i tak przechadza się leniwie, ledwo co dosięgając nas swymi promieniami. Czasem wypuści na zachodzie powłóczyste spojrzenie rozpalając niebo do czerwoności. Ptaków prawie nie słychać, czasem para sikorek się pokłóci o kawałek czegoś smacznego. Wróble korzystają z resztek po kocie. Czasem się boję, że zostawia je specjalnie, aby zapolować na któregoś małego żarłoka niezdolnego wzbić się w górę z pełnym brzuszkiem. W naszym małym kącie pospały się również nasze domy. I te wielkie, przysadziste, z ponad stuletnią historią, i te mniejsze, młodsze. Trwają cichutko w te zim...
"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" /J.Słowacki/