Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z września 6, 2019

potwory

Wróciły. Podstępne, bezwstydne, sprytne maszkarony. Wyciągają swoje ogromne zakrzywione szpony, chwytają za gardło, trzymają długo, aż do utraty tchu. Wbijają kły w serce wysysając krew zmieszaną ze strachem i adrenaliną. Przychodzą nocą, kiedy jest się najbardziej bezbronnym. Poruszają się bezszelestnie, szybko, to jak wyglądają bardziej wyczuwam niż wiem na pewno. Buszują po mojej głowie przeszukując zakamarki mojej pamięci, nawet te których sama nie jestem świadoma. Wyławiają dawne wspomnienia, ludzi, przyjaciół, bliskich, kochanych. Mieszają wszystko w przeklętym kociołku dodając porcje strachu, śmierci, potu, łez... Ciskają we mnie jak w tarczę strzelniczą, za każdym razem trafiając w dziesiątkę. Bezradność snu mnie zniewala. Nie mogę wykonać żadnego ruchu a one robią, co chcą, każąc mi się przyglądać. Obrazy przesuwane przed oczami zostają już w głowie na zawsze. Nieodzownie i ostatecznie. Wszystko wszędzie porozsypywane, bałagan w całym archiwum, na środku sterta strzępków myśli...