Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą szczęście

Wiedźmy też czasem płaczą

Wiedźmy też czasem płaczą. Z nieustalonego żalu za wolnością, nieskrępowaną i dziką, targającą włosami na wietrze. Taką, która wymiata z duszy niepokój, ból, troskę i smutek. Z tęsknoty za najczulszym dotykiem. Cichym w urwanym oddechu, w szepcie, w gęsiej skórce na plecach.  Z ciężaru wspomnień kładących się cieniem na każdym dniu. Ciążących ołowiem win, raniących kolcami kłótni, ziąbiących obojętnością wygasłych uczuć. Z bólu trącanych wzruszeniem strun duszy. Katując się dźwiękami szarpiących serce nut, rozdrapując stare zaschnięte rany do świeżej krwi. Z nadzieją, że jej czerwień i ciepło obudzą cokolwiek do życia. Z powodu pustych, nic nie wartych słów rzucanych na wiatr. Cichych obietnic zawartych w spojrzeniach, z których nie został już ślad. Nadziei, zdeptanych przez chichoczący los. Z powodu każdej błahej sprawy, co urasta do rangi tragedii. Siada na barki i pochyla w bezradności ramiona.  Z powodu każdego upadku, którego nikt nie może zobaczyć, z którego trzeba się p...

Momenty

 Momenty.... Przepływają powoli obok nas otulając niczym mgła. Nieuchwytne, ulotne... Przepływają i mijają niepostrzeżenie w czasie telefonicznej nieuwagi, telewizyjnego zawieszenia. Naszą uwagę skupiają drobnostki, pożeracze czasu, ogłupiające media. A momenty wydarzają się gdzieś obok. Spoglądają poważnie cudnymi, niebieskimi oczami małego dziecka. Spływają kroplą deszczu po świeżo utkanej pajęczynie. Spacerują drobnymi kroczkami owłosionej gąsieniczki. Wypowiadają pierwsze słowo w życiu. Błyskają ostatnim promieniem słońca w rozwianych włosach. Otrzepują poranną rosę ze skrzydeł. Ulatują gorącą mgiełka znad świeżej kawy. Uwalniają duszę tygrysa w ciele małego kotka. Spoglądają wystraszonymi oczami sarny. Błyskają na różowo na południowym niebie. Mówią "kocham Cię". Pachną szczęśliwym wspomnieniem dzieciństwa. Zatrzymują bicie serca na sekundę. Spadają z nieba pierwszym płatkiem śniegu. Śmieją się głównie i szczerze, jak tylko dziecko potrafi. Biorą pierwszy oddech. Prost...

Małe szczęścia

 Czas sączy się leniwie szumiąc czasem liśćmi czeremchy i z wolna prowadząc słońce przez nieboskłon. Na rozkwitłej kępkami kończynie bzyczą pracowite pszczoły. Stary pies wygrzewa kości w gorących promieniach. Schowaczek - starsza z kotek - w wysokiej trawie za drogą czeka na swoją zdobycz. Piękna, biało-ruda, o cudownym spojrzeniu  miodowych oczu. Na ogół pełna powagi i gracji, spokojna, zabójczo skuteczna. Wszystko to znika, gdy ucieka przed Kopciuszkiem, naszą maleńką kotką. Nic dziwnego. Dla spokojnej i cichej Schowaczka biegający z szybkością światła wulkan energii w postaci Kopciuszka jest bytem tak dziwnym i odmiennym, że lepiej od niego uciec. Pierzcha  z podkulonym ogonem daleko i z bijącym z przerażenia sercem wraca do swojej sfinksowej postawy.  Kopciuszek akurat atakuje stojący przy domu orzech. Wspina się dzielnie, drapie korę, przygryza gałęzie, aby w następnej sekundzie zeskoczyć i pognać bawić się czym innym. Na koniec pewnie wpadnie niczym torpeda po...