Taka jestem. Częściej pozwalam płynąć krwi zamiast łzom. Wiecznie cierpiąca, z uśmiechem na ustach. Tęskniąca za czułością, stawiająca wokół siebie mury. Mam pamięć do złych słów i słabość do obietnic bez pokrycia. Chcę się otworzyć na nowe i nie potrafię zamknąć starych drzwi. Łasa na słodkie słowa, głucha na pretensje. Kocham piękne ciała, więc siebie nienawidzę. Uwodzi mnie blask ognia, bąbelki w kieliszku i zapach piżma na obcej szyi. Potrafię kochać nad życie i tak samo nienawidzę. Przeżywam życie w wyobraźni uciekając od rzeczywistości. Hedonistka, hipokrytka, chujowa pani domu. Matka od biedy. Przyjaciółka od siedmiu boleści. Częściej zamykam oczy, bo chyba widzę za dużo. Upadły anioł, któremu nie wyrosły skrzydła. Wiedźma spalona na stosie w kolejnym wcieleniu. Wciąż dziecko, którego nudzą stare zabawki. Przerażona śmiercią i cierpieniem najbliższych. Tęsknię do tych co odeszli i byli mi najbliżsi. Na co dzień tylko ciałem, duchem w innym świ...
"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" /J.Słowacki/