Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwietnia 5, 2020

i Jezus też się bał...

Zewsząd spoziera statystyka, liczby wyrażane w dziesiątkach i setkach tysięcy, niezliczone odmiany dobrych rad i "eksperckich" wypowiedzi. Epidemia. Pandemia. Strachu, niepewności, lęku, wreszcie wirusa. Wirusa który bardzie niż płuca zatruwa serca wszystkich ludzi na całym świecie. Zasiewa zwątpienie, chęć odosobnienia, zamyka nas w domach, w kokonach bezpiecznej izolacji od rzeczywistości. Sączy się w nas kolorowym strumieniem telewizyjnych przekazów, inspirowanych chęcią sprzedania sensacji, jakiej w naszym życiu nie było od jakichś dziesięcioleci. Wgryza się w nas świdrującym poczuciem zagrożenia, najgorszego jakie znamy - chorobą i śmiercią. Strach jest dla ludzi czynnikiem ratującym życie, a - ponoć - lenistwo, matką wynalazków. Strach kazał naszym przodkom uciekać przed tygrysem, strach pomaga uniknąć wielu groźnych sytuacji. Instynktowny i najbardziej pierwotny odruch, kiedy stykamy się z nieznanym.  Przesadny i paraliżujący pozbawia zdolności właściwej oceny sytuacji...