Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipca 19, 2024

Zmierzch

Pewna osoba powiedziała mi ostatnio, że chyba lubię zachody słońca, ponieważ często je fotografuję i wrzucam w internet.  Myślałam trochę nad tym stwierdzeniem i doszłam do wniosku, że wiele w nim prawdy.  Nie widziałam nigdy dwóch identycznych zachodów, chociaż krajobraz za oknem nie zmienia się codziennie, nie podróżuję, nie przeprowadzam się co chwila. A jednak każdy z nich był niepowtarzalny. Spektakl rozgrywający się na niebie przez zaledwie kilkanaście minut zachwyca za każdym razem. Paleta ciepłych barw od żółci, czerwieni przez róż i fiolet aż po zimny, bladoniebieski zenit i ciemniejący granatem wschodni horyzont. Do tego chmury, lub ich brak. Czasem puszyste obłoczki wylegujące się w ostatnich promieniach słońca, czasem masywniejsze, cięższe, szaro-bure, które zastygają na moment ogrzewając brzuchy w purpurowych promieniach. Nieraz pierzaste obłoczki ledwo widoczne na wysokim niebie złocące się pięknie. Bywają i potężne nabrzmiałe od deszczu przez które ledwie prześw...