Włosy wprawdzie kręcone, ale w wiecznym nieładzie braku dbałości o ich naturalne potrzeby. Kilka pięknych skrętów i tysiące wymykających się kosmyków. Kilka jasnych pasemek pamiętających ostatnia wizytę u fryzjera grubo ponad rok temu. Brwi zupełnie bez żadnego wyrazu, a próby jego nadania kończą się wyglądem zdziwienia lub zdenerwowania. Oczy niegdyś piękniejsze, dziś już mocno opada powieka i błysk nie lśni tak pięknie jak kiedyś. Twarz zbyt okrągła, za dużo podbródków, a przecież jeden by zupełnie wystarczył. Piersi rozciągnięte morderczymi lekami i życiodajnym mlekiem. Ciężkie, opadają w dół jak każe fizyka. Utrzymane w ryzach odsłaniają przedwczesne zmarszczki na dekolcie. Ramiona już w geście rezygnacji zwieszone w dół bez żadnej nadziei. Brzuch ciężarnej w ostatnim miesiącu. Zupełnie płaskie pośladki bez krzty seksualności w ich nijakim kształcie. Wałki nad kolanami, które nie wiadomo kiedy się tam pojawiły. Opuchnięte kostki, które zauważa naw...
"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" /J.Słowacki/