Gorące espresso podane z uśmiechem do łóżka o siódmej rano. Pobudka, która nie ma nic z przymusu, rutyny, zdawkowości. Dzień, który zaczyna się uśmiechem. Całus w policzek za pyszną kolację. Oklepane dziękuję, które mi dźwięczy do dziś. Tak zaskakujące, że aż nieprawdopodobne. Droższe od wszystkich podziękowań świata. Moje imię wymawiane w przydługim zdrobnieniu. Ulubione, czułe, dawno zapomniane. Wspomnienie cichych rozmów za szybą autobusu, ciepła, które się jak miód po sercu rozlewa. Ciepła dłoń, która głaszcze po głowie, jak dziecinne wspomnienie ukochanej Babci. Gest tak niewinny, intymny, cudowny i ciepły. Jak różdżka przepędzająca złe myśli i smutki. Całus w czółko. Jak słodki cukierek dla dziecka, jak ciche wspomnienie ojcowskiej czułości, jak najcichsze wyznanie przywiązania. Naturalne, bezbronne, prawdziwe i szczere. Czyjaś dłoń błądzącą cicho po moim ciele. Moja pierś schowana między długimi palcami. Szorstkość policzka na mojej szyji. Dreszcze, które mi wciąż przypominają, ...
"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" /J.Słowacki/