Momenty.... Przepływają powoli obok nas otulając niczym mgła. Nieuchwytne, ulotne... Przepływają i mijają niepostrzeżenie w czasie telefonicznej nieuwagi, telewizyjnego zawieszenia. Naszą uwagę skupiają drobnostki, pożeracze czasu, ogłupiające media. A momenty wydarzają się gdzieś obok. Spoglądają poważnie cudnymi, niebieskimi oczami małego dziecka. Spływają kroplą deszczu po świeżo utkanej pajęczynie. Spacerują drobnymi kroczkami owłosionej gąsieniczki. Wypowiadają pierwsze słowo w życiu. Błyskają ostatnim promieniem słońca w rozwianych włosach. Otrzepują poranną rosę ze skrzydeł. Ulatują gorącą mgiełka znad świeżej kawy. Uwalniają duszę tygrysa w ciele małego kotka. Spoglądają wystraszonymi oczami sarny. Błyskają na różowo na południowym niebie. Mówią "kocham Cię". Pachną szczęśliwym wspomnieniem dzieciństwa. Zatrzymują bicie serca na sekundę. Spadają z nieba pierwszym płatkiem śniegu. Śmieją się głównie i szczerze, jak tylko dziecko potrafi. Biorą pierwszy oddech. Prostują linie na szpitalnym wykresie.
Było mi łatwiej nie pamiętać bliskości Twoich szerokich ramion mapy pieprzyków na Twoich plecach zagłębienia obojczyka linii szyi znajomej jak droga do domu Było mi łatwiej bez dotyku, zapachu bez znajomego uścisku z pustym miejscem na plecach po Twoich ciepłych dłoniach ...Niż z tym jednym przytuleniem Wróciła jak trzaśnięcie biczem pamięć o wszystkich chwilach spędzonych w tych ramionach o wszystkich tańcach z twoją dłonią na moich plecach, o gęsich skórkach pod twoimi palcami o małych i wielkich rozkoszach kiedy byłeś tak blisko Wróciły jak pazury lwa rozszarpujące zwierzynę wszystkie ciche dni, wyrzuty wilgotne od łez oczy zagubione spojrzenia szukające stabilizacji lęk i niepewność przed tym co ucieka wzajemne pretensje, coraz głębsze rany i głuche milczenie, które tylko dzieli Nie chcę ich pamiętać boli moja wina błędy i pomyłki uderzają w twarz coś było i uparcie tego nie ma jak człowieka w tym słynnym wierszu Szymborskiej myśmy też umarl...
Komentarze
Prześlij komentarz