Trylogii część trzecia. To nie my wszystkie Stanowickie Babeczki, ale te, które swoją obecnością drgnęły moją duszą.
M jest uosobieniem antycznej rzeźby. Ma posągową twarz, którą jednak od kamienia różnią serdeczne, ciepłe, pełne uczuć oczy. Jest dla mnie jak antyczny wzorzec - zawsze idealna fryzura, idealny makijaż, idealny strój dopieszczony do najmniejszego szczegółu. Idealnie zorganizowana, wszystko ma na czas i o wszystkim zawsze myśli z wyprzedzeniem. Potrafi zaskoczyć pomysłowością, inspiruje i ciągnie nas w górę. Podziwiam jej talent do urzędowych pism. Tam nie ma przecież miejsca na polot i fantazję, a jedynie na konkretne słowa niosące realne treści. Konkretna, zdecydowana, nie przyjmuje, że może być inaczej niż zaplanowała. Ogromne, miękkie serce, miłość do piękna i rodziny, codzienna troska o innych. Taka w skrócie jest posągowa M.
E próbuje być dla nas zgryźliwą tetryczką, ale za bardzo ją kochamy, żeby się dać złapać na te pozory. Inteligentna i błyskotliwa, ciągle w gotowości do rzucenia jakimś sarkastycznym czy ironicznym tekstem. Twardo stąpająca po ziemi, dlatego zajmuje się finansami. Cudowny kubeł zimnej, zdroworozsądkowej wody na nasze gorące serca i płonące pomysłami głowy. Złota rączka do wypieków. Cudowna w swojej absolutnej rezygnacji z gwary, wianka i kiecek. A jednak ponad wszystko nasza, kochana, cudowna! E mówi na głos to, co inni boją się pomyśleć i nie przejmuje sie w ogóle niczym. Potrafi powiedzieć najgorszą prawdę prosto w oczy czyniąc tym więcej dobra, niż inni najpiękniejszymi kłamstwami.
Mała M jest chodzącą filigranową skromnością obdarzoną piękną, delikatną urodą. Zawsze uśmiechnięta, pogodna, optymistyczna. Czarująca na zdjęciach i na żywo. Zawsze chętna do pomocy. Nasz magik z czarodziejskim kociołkiem firmy na T. Chodząca reklama największych wartości - rodziny, przyjaźni, miłości. Bardzo pracowita. Wierzę, że uśmiech małej M potrafi rozgonić najciemniejsze chmury, a ja zawsze z przyjemnością ogrzewam się w jego cieple.
K na pierwszy rzut oka jest cicha i wycofana. Skromna, spokojna, nie wychyla się nigdy. Ale krąży w niej gorąca góralska krew i czasem ognisty temperament bierze górę. Potrafi przeklnąć, zmarszczyć groźnie brwi i tupnąć nogą. Chodząca słowiańska modelka - blondynka o niebieskich oczach i pięknym uśmiechu czerwonych ust. Moja cicha bohaterka. Za każdym razem, kiedy jest z nami wiem, że wygrała swoją kolejną małą bitwę i być może poświęciła więcej niż my wszystkie. Czujna obserwatorka. Skora do śmiechu, nawet takiego do łez. Uzdolniona manualnie. Kochająca mama. Nasza K.
Jest nas więcej - cudownych, różnych, kolorowych, wartościowych. Na co dzień mamy, babcie, córki, siostry, ciotki, teściowe, gospodynie, pracownice etatowe. Zabiegane, zamyślone, ze swoimi problemami i smuteczkami. A gdy zakładamy wianeczki... Wtedy budzi się w nas kolorowy kwiat. I dzielimy się nim z Wami....
Komentarze
Prześlij komentarz