Ktoś moją postać włożył do złej bajki. Bez dawno, dawno temu i brakuje sześciu lasów. Góry, zależy jak liczyć, ale siedmiu nie ma na pewno. Nie ma, że piękna i w ogóle w tej bajce bardzo wiele się różni od każdej jednej bajki. Jakoś mi tu nie na miejscu i wciąż jakby czekam na swoją rolę. Przemykam przez karty tej powieści, bez swojego miejsca i swojej historii. Wszędzie na chwilę i jakby przypadkiem. Do nikogo nie pasuję, taka z innej bajki. Ciągle wszystko za późno, źle i nie jak być powinno. Wciąż mieszkam w chmurach i snuję marzenia. Spoglądam na słońce przez krople rosy. Wystawiam twarz na wiatr i słucham co szepce. Słucham ciszy i muzyki. Widzę za dużo. Myślę za wiele. Rozrywam serce tysiącem wzruszeń. Tańczę w myślach, śpiewam, chociaż nie potrafię. Wplątuje palce w długie trawy. Doświadczam dotykiem świata dookoła. Spacerując nocą wpatruję się w gwiazdy. Zaczarowuje mnie zachód słońca. Urzekają barwy nieba, warstwy chmur i sylwetki samolotów. Podziwiam najmniejsze kwiatki na łące. Szanuję pracujące pszczoły. Otwieram okno i zarywam noce, aby słuchać słowika. Zatrzymuję się w drodze, aby podziwiać wschodzący księżyc. Wciąż uciekam. Przed światem, co mi się pcha zewsząd swoją nowoczesnością. Przed ludźmi co mi wieszają ciężar bycia niedopasowaną. Przed dietami, fitnesami, powinnościami. Przed życiem, co mi się wymyka z rąk niepostrzeżenie. Przed czasem, który nie chce zaczekać. Na mnie, aż dorosnę. Aż się przyzwyczaję do tego wszystkiego, co muszę. Aż zacznę żyć. Aż mi się zacznie moja bajka. Niech mi ją kto napisze, wplecie mnie w wir historii, doda urody, wdzięku, mądrości i umiejętności. Wymyśli romans, miłość, wieczna młodość, szczęście.... Jeszcze nie zaczęłam na poważnie, a tu już przyjdzie się pożegnać. Miało być długo i szczęśliwie.
I jak zwykle w tej bajce, nic nie jest do końca.
Komentarze
Prześlij komentarz