Patrzeć w oczy i nie czuć zawstydzenia, zażenowania, skrępowania i strachu. Dostrzegać dziesiątki kolorów tęczówki, uczyć się na pamięć jak mapy przed podróżą. Znać układ rzęs na pamięć i móc policzyć je wszystkie. Dostrzegać każde zmrużenie, dwie zmarszczki uśmiechu i kilka ironii.
Mówić otwarcie i szczerze, nie skrywając niczego za zasłoną milczenia. Wystawiać się odważnie na ocenę, bez strachu o zranienie. Przyjmować słowa jak dobre wróżby, bez potrzeby obawy o ostre brzytwy. Odsłaniać się po kawałku i nie czuć ran cudzej opinii.
Być obok bez krzty skrępowania. Bez drżącej w powietrzu namiętności. Bez seksualnych podtekstów. Czuć ciepło, zapach, dłoń na ramieniu. Przyjmować jak skarby, gromadzić w sercu. Pamiętać delikatność dotyku i nie chcieć niczego więcej.
Śmiać się wspólnie, uśmiechać do siebie. Żartować, docierać i wbijać szpileczki. Bawić się wspólnie z sobie znanych żartów. Mieć maleńkie tajemnice i wielkie powierzone sekrety. Liczyć na siebie i wspierać wzajemnie.
Nie domagać się i nie oczekiwać, brać to, co życie przynosi. Chylić czoło z pokorą przed zmiennym losem. Dziękować za każdy dzień, z cichą nadzieją, że się powtórzy. Przyjaciele przecież są jak anioły. Nawet gdy odchodzą, zawsze są blisko, nawet gdy ich nie ma, czuć ciągle ich obecność...
Komentarze
Prześlij komentarz