Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2025

Wspomnień mała garść

Jest lipiec 1997 roku. Pada, wciąż pada. W lesie jest kilkucentymetrowa warstwa wody. W piwnicy ciągle chodzi pompa. Ja, blada i przerażona, z trwogą słucham prognozy pogody i Dziadka złorzeczącego na wszystko. Boje się bardzo. Jakimś zbiegiem okoliczności zostaje na noc u Babci w łóżku. Na szczęście tyłem do okna, z wysokim wezgłowiem, zza którego nie widać błyskawic. Wpatruję się w piękny uśmiech Babci na ślubnym obrazie dziadków na ścianie naprzeciw. Usypia mnie kojące, czerwone światło nocnej lampki. Po jakimś czasie Babcia siada obok i szepce różaniec. Taki, który moim zdaniem ochrania cały nasz dom.  Zima. Biała, puszysta, śnieżna i zimna. Dziadek prezentuje z dumą drewnianą, malowaną na zieloną bryczkę. Zrobił ją sam przy pomocy mojego Taty. Jest nieco toporna, ale nasza własna. Zabiera mnie z siostrami na piękną przejażdżkę lasem. Koń prycha i parska. Gałęzie nisko zwisające nad aleją co chwila uderzają nas w twarz. Trzęsie okrutnie. Jest pięknie. Słoneczne popołudnie, praw...

Nie moja bajka

Ktoś moją postać włożył do złej bajki. Bez dawno, dawno temu i brakuje sześciu lasów. Góry, zależy jak liczyć, ale siedmiu nie ma na pewno. Nie ma, że piękna i w ogóle w tej bajce bardzo wiele się różni od każdej jednej bajki. Jakoś mi tu nie na miejscu i wciąż jakby czekam na swoją rolę. Przemykam przez karty tej powieści, bez swojego miejsca i swojej historii. Wszędzie na chwilę i jakby przypadkiem. Do nikogo nie pasuję, taka z innej bajki. Ciągle wszystko za późno, źle i nie jak być powinno. Wciąż mieszkam w chmurach i snuję marzenia. Spoglądam na słońce przez krople rosy. Wystawiam twarz na wiatr i słucham co szepce. Słucham ciszy i muzyki. Widzę za dużo. Myślę za wiele. Rozrywam serce tysiącem wzruszeń. Tańczę w myślach, śpiewam, chociaż nie potrafię. Wplątuje palce w długie trawy. Doświadczam dotykiem świata dookoła. Spacerując nocą wpatruję się w gwiazdy. Zaczarowuje mnie zachód słońca. Urzekają barwy nieba, warstwy chmur i sylwetki samolotów. Podziwiam najmniejsze kwiatki na łą...