Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2024

Jak pachniał grudzień?

Kiedyś to grudzień pachniał mroźnym powiewem zimowego chłodu, który wkraczał do domu z każdym wchodzącym. Orzeźwiający, z czerwonymi policzkami i zimnymi dłońmi. Uciekający szybko, gdy go ogrzać nad blachą węglowego pieca. Schowany w grubym waciaku i gumofilcach. Potrafił wniknąć w człowieka do środka, ale szybko przepędzała go malinowa herbatka. Pachniał kiedyś rozgrzanym, węglowym piecem. Ta mieszanka gorącego metalu, palonego drewna, gotującej się wody i obiadu ogrzewa do dziś moje serce. Zawsze można było się ogrzać, przysiadając na ryczce obok. Zawsze można było zrobić coś ciepłego do picia. A i jedzenie smakowało inaczej, gdy je przyrządzano na żywym ogniu.  Pachniał żywicą sosnowych i świerkowych gałęzi. Przynosił je dziadek przed samymi świętami, żeby ozdobić dom. I żywa choinka. Zawsze sosna. I kawałki drewna za piecem, które schnąc wydzielały żywiczny zapach. Pachniał pomarańczami i mandarynkami. Tryskającymi sokiem, słodkimi, które dostawaliśmy w paczce na Mikołaja i ni...

Pani Profesor

Zobaczyłam Ją kroczącą cmentarnym chodnikiem, zaskoczona, że moje myśli o Niej w ostatnich dniach postawiły Ją w końcu na mojej drodze. Ogromna radość, bo nigdy jej tutaj nie widziałam, i zaskoczenie, jak bardzo przypomina siebie z moich szkolnych czasów.  Minęło przecież prawie 25 lat, a ona wyglądała jak wtedy na środku sali lekcyjnej. Filigranowa, szczupła, dostojna. Wyprostowana sylwetka i głowa dumnie uniesiona. Kolorowe buty na niewielkim obcasie, chociaż wydaje mi się, że nosiła większy. I zawsze piękne, szczupłe kostki, które Bóg jeden wie, dlaczego, tak bardzo rzuciły mi się w oczy. Oczywiście spódnica. Tym razem lekki, niebieski odcień z nadrukiem. Z tego była znana. Z tych falbaniastych spódnic, kolorowych, żywych, współgrających z Jej temperamentem. Do tego zawsze żakiecik, kamizelka, cokolwiek. Nigdy oczywiste, pospolite, jak u innych. Dzisiaj też, żakiecik z fuksjowymi klapami i narzuconą chustą. Włosy przycięte jak kiedyś, na krótko, chociaż trochę ich mniej, za to ...