Zamknąć oczy na zawsze. Pozostać głuchą od dziś na przekleństwa, wyzwiska i żale. Zostawić znienawidzone ciało, Rozwinąć skrzydła ukryte, Polecieć w jedno znajome miejsce. Zobaczyć Ciebie w tym domu, Do którego Cię kiedyś zawiozłam. Zobaczyć Twój uśmiech I wtulić się w Twoje ramiona. Zmierzwić Ci włosy po trwałej I pocałować Cię w czoło. Zobaczyć Twój uśmiech serdeczny I wziąć w dłoń Twoją rękę. Zapytać, czy tak mi wolno, Czy Ty to rozumiesz i chwalisz? Czy można jednak bez winy Zapomnieć, zostawić, nie kochać? Utul mnie w swoich ramionach. Pogłaszcz po głowie i powiedz Że mnie wciąż kochasz niezmiennie Choć ja się zmieniłam ogromnie. Powiedz, że tak właśnie wolno, Że dajesz mi swe przyzwolenie Na bycie szczęśliwym już teraz. Że dajesz mi prawo do łez, Do buntu, sprzeciwu i wiary. W swoim niedoskonałym wcieleniu, Z ukrytym sensem istnienia, Z wiecznym pragnieniem miłości Jestem jak bezpański anioł... Ty jedna widziałaś we mnie Coś więcej niż tyl...
"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa" /J.Słowacki/