Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2024

Niech bym była inna

Niech bym się w dzikiego zwierza zmieniła, Niech by mi mięśnie urosły potężne, Niech bym się w pęd dziki puściła przez świat, Niech bym poczuła ostre powietrze w płucach jak nigdy, Niech by mnie niosły łapy szerokie przez ścieżki ludziom nieznane. Strach byłby mi obcy, szacunek bym wzbudzała, Pazurami rwała i kłami szarpała, Błysk w oku miała. Niech by mi skrzydła wyrosły jak u anioła, Niech by ich wiatr strząsł ze mnie strach i niepewność, Niech by mnie poniosły w niebiosa ciemne, gwieździste, Niech by mnie niosły nad światem uśpionym, Niech bym poczuła wiatr we włosach i szum w uszach. Uciekłabym od siebie, od trosk i żalów codziennych, Od spraw łzami brzemiennych Od oczekiwań innych. Niech bym była inna, lepsza, ładniejsza, mądrzejsza, Niech bym wzbudzała szacunek i podziw, Niech by moje słowa znaczyły cokolwiek, Niech by się inni dziwili i kochali, Niech by mi świat przychylny drogi prostował. Nie wylałabym łez smutku nad swoim losem zagmatwanym, Nie ufała pragnieniom odgrzewanym, ...

Twój świat

  Zamknięte dokładnie na zgubiony klucz drzwi do części mojej duszy. Poukładane starannie wytworne karteczki z kilkoma pomysłami na cudowne życie. Poprzekładane płatkami zasuszonych róż pamiętających czasy rezolutnej nastolatki. Pachnące nadzieją na słońce każdego dnia. Nie chcę ich już pamiętać. Nie wracam do nich w ogóle. Dziś pachną gorzkim rozczarowaniem zmieszanym z delikatną wdzięcznością za to, co przyniosły pomyłki. Bolesne wspomnienia idyllicznych pomysłów.  Sterta pomiętych scenariuszy na wypadek, gdybym była kimś innym. Kosz wyrzuconych zachowań, zniszczonych krytyką, oceną, cudzym niezadowoleniem i zazdrością. Pudło z napisem "tak nie wypada". Jakieś odległe marzenia na wyblakłych zdjęciach, na których ledwo rozpoznaję siebie. Złamane serca przeszłych miłości.  To miejsce już chyba umarło. Jestem już przeciez gdzieś dalej. Nowi ludzie są w moim życiu, nowe pudełka na kiepskie pomysły. Wziąć się cieszę, że jakieś mam. Szuflady wstydu i poniżenia. Wciąż wywołują...

Naga prawda

  Taka jestem. Częściej pozwalam płynąć krwi zamiast łzom. Wiecznie cierpiąca, z uśmiechem na ustach. Tęskniąca za czułością, stawiająca wokół siebie mury. Mam pamięć do złych słów i słabość do obietnic bez pokrycia.  Chcę się otworzyć na nowe i nie potrafię zamknąć starych drzwi. Łasa na słodkie słowa, głucha na pretensje.  Kocham piękne ciała, więc siebie nienawidzę.  Uwodzi mnie blask ognia, bąbelki w kieliszku i zapach piżma na obcej szyi. Potrafię kochać nad życie i tak samo nienawidzę. Przeżywam życie w wyobraźni uciekając od rzeczywistości. Hedonistka, hipokrytka, chujowa pani domu. Matka od biedy. Przyjaciółka od siedmiu boleści. Częściej zamykam oczy, bo chyba widzę za dużo. Upadły anioł, któremu nie wyrosły skrzydła.  Wiedźma spalona na stosie w kolejnym wcieleniu.  Wciąż dziecko, którego nudzą stare zabawki. Przerażona śmiercią i cierpieniem najbliższych. Tęsknię do tych co odeszli i byli mi najbliżsi. Na co dzień tylko ciałem, duchem w innym świ...

Grzechy pożądania

Trzecia, lub czwarta już kawa, Kolejny papieros, Kilka drinków dla uśpienia myśli. Obraz uśmiechniętych oczu, Parę zamienionych zdań, Jedno słowo za dużo. Puste miejsca na moim ciele, Bez dotyku dłoni I śladu ust. Martwe motyle w brzuchu, Wygaszony pożar wyobraźni, Zamordowane marzenia. Pusta rama w mych myślach, Która nie zapełni się obrazem, Na zawsze białe płótno. Rozmowy, których nie było brzmią mi w uszach, Pocałunki, których nie było, palą mi usta, Bliskość, której nie ma, ogrzewa mi serce, Rozkosz, której pragnęłam, wbija się we mnie cierniem. Duszę szarpią na części cudze pretensje, Wpasowują mnie w oczekiwany ciasny kanon szczęścia, Robią za moje sumienie i dziesięć przykazań, Niepomne na własne ciche grzechy pożądania...