Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2019

Potrzebuję...

Potrzebuję odrobiny spokoju, jako antidotum na zwariowanie świata. Potrzebuję serca, które kocha mnie i moje słabości. Potrzebuję silnego ramienia, aby się wesprzeć, gdy powstaję z upadku. Potrzebuję szorstkiej dłoni, na której czas i praca złożyły autografy, aby moja dłoń nie chwytała brzytwy. Potrzebuję jasnych oczu, rozświetlających moje mroki. Potrzebuję mądrych słów w odpowiedzi na moje pytania. Potrzebuję cichego głosu, który rozleje się pieszczotą po moim sercu. Potrzebuję sennego oddechu, aby ukołysać skołatane nerwy. Potrzebuję ciepłej poduszki po drugiej stronie łóżka, aby mnie porwała nurtem ciepłych marzeń sennych. Potrzebuję ciasnoty w łóżku, aby przestać szukać swojego miejsca. Potrzebuję hałasu domu, aby cisza nie dźwięczała mi tak strasznie. Potrzebuję przyjaźni, aby móc wysłuchać. Potrzebuję kłótni, aby móc się wykrzyczeć. Potrzebuję ludzi, aby znowu stać się człowiekiem. Potrzebuję gwaru, aby zapragnąć ciszy. Potrzebuję samotności, aby moje łzy nikogo n...

ONA

ONA - wygląda zupełnie jak ja, ma gęste, kręcone włosy, korpulentna, wysoka. Trochę za duży nos, szare oczy, trochę niezgrabnie chodzi i często kopie w krawężniki. Chyba kiedyś nią byłam, tak mi się zdaje, kiedy miałam siłę dogonić jej tempo, towarzyszyć jej we wszystkim, wytrzymać z nią ciągle. Z czasem odpuściłam troszeczkę, potem jeszcze jedną i następną i tych troszeczek nazbierało się tyle, że teraz patrzę na nią z boku i cicho zazdroszczę. Tak trudno nią być. Zrywa się wcześnie z pierwszymi dźwiękami budzika, który do mojej świadomości trafia po piętnastu minutach wraz z snem o pysznym śniadaniu. Wstaje z uśmiechem, parzy sobie kawę, czesze włosy i robi makijaż. A ja z grymasem siadam na porcelanę i kombinuję, co można z rana sobie odpuścić, a co jest jednak niezbędnie konieczne. Biegnie z radością obudzić dzieci, a ja przeklinam szesnaście schodów na pierwsze piętro. Ma sto pomysłów na swoje śniadanie i co najmniej dwadzieścia na posiłek dla dzieci. Ja ciągle zajadam musli z jog...