Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2024

Romans ze śmiercią

Czuję na karku ciepły oddech śmierci. Owija moją szyję kuszącym pocałunkiem zapomnienia. Wlewa się w serce kłującą tęsknotą. Nęci wizjami lepszego świata. Masuje mi ramiona obiecując ucieczkę od bólu. Nie patrzy mi w oczy, unika spojrzenia. Nie odpowiada na żadne pytania. Jej lodowata bliskość powoli zamraża mi serce. Szponami maluje wzory żył na moich rękach. Cicho nuci upiorne kołysanki, odrywając od świata, od życia, istnienia. Wpada na chwilę w najmroczniejszych momentach. Wyciąga do mnie rękę, a ja wciąż się waham. Czy może mi obiecać, że nic już nie będę czuła? Czy zapewni mi utratę pamięci tego życia? Czy wymaże pragnienia serca i rozumu?  Krzywi się na moje poczucie obowiązku. Bo jak to tak można oddać się jej bez niczego, kiedy mam jeszcze tyle do zrobienia? I ulubiona kawa jeszcze leży w szafce, tyle prania w koszu i niezrobione zakupy. Jeszcze jakieś obiecane spotkania, niedopowiedziane rozmowy, nieumyty kubek po herbacie. Jeszcze czasem poruszy serce jakaś nierozsądna d...

Piękna i doskonała

Tam, gdzie szerokie ramiona  Zbiegają się łukiem do mostka Tam kończy się mój ból, Mój strach, przerażenie i troska. Tam, gdzie pulsują skronie Pod ust delikatną powłoką  Tam jest moje zacisze Osłonięte warownią wysoką. Tam, gdzie plecy szerokie Wprawiają w ruch wszystkie mięśnie, Tam chcą spoczywać me piersi W pięknym, bezpiecznym półśnie. Tam, gdzie na dłoni szorstkość Odbija się echem wysiłku, Chce leżeć dłoń moja brzydka Jak w cichym, bezpiecznym przytułku. Tam, gdzie się niebo odbija Błękitem, szarością i blaskiem, Tam łamie się kra Mojej niewiary z trzaskiem. Tam, gdzie mnie zapach otula piżmowym, mdłym aromatem, Tam moja kobiecość się staje Erotycznym wręcz poematem. Czuć pocałunek na ustach Dotyk, co pieści ciało, To czuć, że się jest przez minutę Piękną i doskonałą.

Tęsknię....

 Nic nie boli tak, jak brak Ciebie. Niczego nie słychać bardziej jak ciszy tam, gdzie serce chciałoby usłyszeć Twój głos.  Dziś tęsknię bardziej niż w inne dni. Moje łzy palą bardziej, mój smutek nie znalazł dziś granic.  Ciekawa jestem co robisz? Czy w ciche niedzielne popołudnie siedzisz pogrążona w myślach, pogwizdując cicho i kreśląc wzory łyżeczką na blacie? Zanurzona we wspomnienia o latach młodości, czasach radości i uśmiechu. Czy w tym pięknym domu siedzicie wszyscy razem śmiejąc się z opowiadanych historii? Czy słuchasz właśnie czyjejś opowieści, potakując głową ze zrozumieniem?  Wiesz, ja tego dziś też potrzebuję. Wspólnej kawy przy kuchennym stole, w ciszy, ze wzorami malowanymi łyżeczką na ceracie. Widoku Twoich powykrzywianych palcy, wydatnych żył na dłoni, dźwięku Twojego astmatycznego oddechu. Spokoju, jaki ten widok wlewał w moje serce. Rozmowy z Tobą, pełnej akceptacji i bez oceniania, chociaż pewnie nie zrozumiesz moich śmiesznych problemów. Wiesz, ...