Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2020

pieskie życie

Pamiętam tę czerwcową niedzielę, spędzaną na punkcie ksero w jednej z filii Uniwersytetu Śląskiego. Dłużyła się, jak każda w tym miejscu, przerywana niezliczoną ilością sms-ów wymienianych z moim przyszłym mężem. Rozmowa o psie już była, w sumie żaden konkret, jedynie tyle, że oboje byśmy chcieli. A tu nagle pytanie: sąsiadka ma małe owczarki, chcemy? W dobie telefonów na kartę rozmowa mojego narzeczonego z sąsiadką kosztowała pięć złotych. I do dziś żartujemy, że tyle nas właśnie kosztował nasz piesek. Przyjechała do mojego domu czarna kuleczka ze słodziutką mordeczką, opadającymi uszkami i zadziornym charakterem. Podbiła serca nas wszystkich, szczególnie mojego taty, z którym, pod moją nieobecność, spędzała całe dnie. Wkrótce, zaraz po naszym ślubie dwa miesiące później, zamieszkała z nami w nowym miejscu. Przebywała z nami w domu będąc spokojnym i ułożonym psem, ale przecież niepozbawionym żywiołowości. Zjadła kilka butów i zabawek, zniszczyła parę dywaników. Obrażała się i miała mu...

ON

Pojawił się w moim życiu dość nagle, zupełnie nieoczekiwanie i bez żadnego zaproszenia. Nie w wyniku przypadku, a w skutek pewnych skrytych porozumień. Wszedł do mojego serca wypełniając jego dużą część swoimi niebieskimi oczami, pięknym uśmiechem i złotymi włosami. Nieopatrznie wyrzucony z niego czekał u jego drzwi jak wierny pies. Zawsze niezmienny w uczuciach, wierny swoim deklaracjom. Zakochany chyba na zabój, o ile wolno mi to oceniać. Zaopiekował się lalką z porcelany, z potłuczoną sukienką. Pokleił, odnowił i nie przestał powtarzać, że jest tyle warta co idealne figurki. Zawsze ciężko pracuje. Nigdy wiele nie mówi, no prawie. Czasem wymyśli pyszną kolację. Od niedawna nie pyta, w jakim kubku chcę kawę. Uwielbia świeże bułeczki, mleczną czekoladę bez dodatków i pija mleko z kawą. Zawsze uważny, wyczulony, tak wiele zachowuje w pamięci, że aż mnie czasem zawstydza. Moja złota rybka spełniająca marzenia. Surowy sędzia nieprzemyślanych decyzji. Czuły opiekun. Zawsze blisko, choć cza...

zapachy domu

Godzina dziesiąta to odpowiednia pora na przedpołudniową kawę. Biorę elektryczny młynek i wsypuję porcję ziaren do środka. Kilka chwil i już czuję ten uzależniający, lekko kwaskowy zapach kawy. Włączam ekspres i po chwili jej aromat rozlewa się po całym mieszkaniu. Zapach kawy jest jednym z moich ulubionych, jest kotwicą, gdziekolwiek jestem zapach kawy sprawia, że zaczynam czuć się dobrze. Jak w domu. Każdy dom ma swój specyficzny zapach. Ktoś taki jak ja, który odwiedza kilka domów w tygodniu i spędza w nich po kilka godzin, jest tego wyjątkowo świadomy. Zapachy tworzą energię domu, jego ducha, tożsamość. Zastanawiam się, czym pachnie mój dom. Całym bukietem zapachów. Począwszy od słodkawego, lekko mdlącego zapachu suchej karmy dla psa. Od razu na wejście, pomieszany z ciepłym, charakterystycznym zapachem jej sierści, który uwielbiam. Wilgotno-chłodny zapach kamienia z piwnicy. Duszny, lekko wpadający w kurz zapach nagrzanych od dachu desek w gorące, słoneczne dni. A dziś, gdy pada, ...

Tonąc

Nie mam już chyba dość sił, aby brnąć dalej. Zbyt jestem zmęczona i przygniata mnie ciężar ponad siły. Życie jest dla mnie za trudne, za ciężkie, by dać mu rady. Samo wstanie z łóżka już przecież tak bardzo boli. Setki codziennych czynności, od których mdleją mi ręce. Trzeba się przecież odzywać, a to nadludzki wysiłek. Czuję że brak mi tchu już po pierwszym wyrazie. Słowa nie układają się wcale, z trudem znajduje ich sens. Wypadam z domu dla samotności, ale przeciez nie jestem sama. Odpowiedzialność mnie trochę przerasta. Brak sił na codzienność, irytacja i złości, które przecież tak bardzo wyczerpują. Nie zasłużyli na to. Nie oni. Oddaliłam się w swoim cierpieniu. Zanużyłam w swój ból i myślenie o nim. Pochłonęły mnie czarne wizje, jak gęsta lepiącą smoła. A oni ciągle są obok. Czujni, wrażliwi, łaknący dobra. Zepsuta maszyna zgrzyta i trzeszczy. W swojej głupocie, nerwach i uporze, popełniam milion kolejnych błędów. Odtrącam, warczę, staje się potworem, nienawidząc siebie z każdą ch...